Czas na klasykę – fasolka po bretońsku

Czas na klasykę – fasolka po bretońsku

Fasolka po bretońsku to typowe polskie danie, mimo swej mylącej nazwy wskazującej korzenie francuskie. Co ciekawe, nie pochodzi ona z Bretanii, lecz co najwyżej z Wielkiej Brytanii, gdzie odnajdziemy podobną ” bostońską pieczoną fasolę”. Być może nazwa fasolki “po bretońsku” powstała ze zwykłego przejęzyczenia. Najważniejsze jednak jest to, że jest potrawą prostą, smaczną i łatwą do przygotowania. Moja wersja fasolki nie jest wersją wykwintną, nie ma w niej wina i świetnej jakości mięs, ale mimo tego, jest dobrym pomysłem na rozgrzewający obiad.

Zapraszam do lektury!

Pomysł na zrobienie fasolki po bretońsku spowodowany był znalezieniem w otchłani zamrażalnika kilku zapomnianych lasek kiełbasy. Dawno nie było u mnie tego dania, więc postanowiłam dokupić potrzebne produkty i wziąć się do pracy.

Co będzie nam potrzebne?

  • fasola typu Jaś, paczka 400-500 gramów
  • ok. 25 dag boczku lub pachwiny wędzonej
  • ok. 30 dag kiełbasy
  • 1 cebula
  • mały koncentrat pomidorowy (lub własny przecier)
  • przyprawy: papryka ostra, pieprz, sól, majeranek, ziele angielskie, liść laurowy
  • łyżka smalcu lub oleju do podsmażenia mięsa
  • łyżka mąki i masła do zrobienia zasmażki

 

Zaczynamy! Niestety fasolka po bretońsku nie jest daniem ekspresowym, dlatego przygotowanie jej zaczynamy już dzień wcześniej, kiedy to zalewamy ją wodą i zostawiamy do namoczenia na noc. Ważne, żeby wody było dużo, bo fasola dosłownie ją wypija.

DSC_5704

 

Następnego dnia fasolę zalewamy czystą wodą (jak się zapomni o tym elemencie, to nic się nie stanie, też jest dobra) i zaczynamy gotować. Ważne jest to, żeby jej nie solić od razu, a dopiero pod koniec gotowania, ponieważ chcemy, żeby była mięciutka.

DSC_5708

 

Fasola powoli się gotuje, a my możemy brać się za mięso i cebulę. Kiełbasę, boczek i cebulę kroimy w drobną kostkę…

DSC_5709

 

…i podsmażamy na patelni na niewielkiej ilości tłuszczu.

DSC_5710

 

Ilość mięsa może wydawać się zbyt przytłaczająca w stosunku do ilości fasoli, ale po przesmażeniu nie ma tego aż tak dużo.

DSC_5714

 

Gdy fasola zacznie robić się miękka, wrzucamy do niej podsmażone składniki i przyprawiamy liściem laurowym, zielem angielskim, pieprzem, solą, odrobiną majeranku i ostrą papryką.

DSC_5715

 

Każdy gotuje fasolkę po bretońsku inaczej i są tacy, którzy odlewają wodę i zalewają fasolę pomidorami z kartonu i są tacy jak ja, którzy tę wodę zostawiają i zagęszczają ją przecierem pomidorowym i zasmażką zrobioną z masła i łyżki mąki. Nie lubię wodnistej fasolki, ale nie lubię też całkiem suchej, dlatego wybrałam ten sposób.

DSC_5719

 

Gotujemy do całkowitego zmięknięcia fasolki…

DSC_5720

 

… i można jeść! Fasolkę po bretońsku najlepiej podawać z pieczywem, ale smakuje też z ziemniakami. Opcjonalnie można też posypać ją natką pietruszki.

DSC_5721

 

To oczywiście wersja poglądowa, normalnie moja porcja wysypuje się z talerza, bo fasolka po bretońsku to jedno z moich ulubionych dań. Życzę smacznego i zachęcam do gotowania fasolki!

Pozdrawiam

jotkax3 | DJ Gotuje



Przeczytaj inne:
Łopatka a la szynka pieczona

Robiąc obchód miejscowego marketu znalazłem ciekawą kombinację, a mianowicie łopatkę wieprzową zawiniętą w siatkę jak surowa szynka. Postanowiłem zakupić i przyrządzić sobie...

Bar Mleczny “U Mamy” jak u mamy

W Nowym Targu zaczęło się lepiej dziać na rynku gastronomicznym. Będąc z Pyskówka załatwić kilka spraw, zgłodnieliśmy i przypadkowo odkryliśmy...

Zamknij