Jeden z pierwszych food trucków w Krakowie czyli BurgerTataVan

Jeden z pierwszych food trucków w Krakowie czyli BurgerTataVan

Na ulicy Krupniczej w Krakowie potknąć można się na krowie. O tak poeta ze mnie dziś wychodzi. Nie bez kozery wspomniałem o krowie, ponieważ w zaułku niedaleko teatru Bagatela zaparkował food truck o wdzięcznej nazwie BurgerTataVan. Od dłuższego czasu planowałem wizytę i przetestowanie co dobrego podają.

Co mnie spotkało to zapraszam do recenzji

Pierwszym lokalem jaki opisałem był MOAburger, następny Corner Burger. Z biegiem czasu do peletonu dołączył Chick’n’Champs, oraz Nowy Kleparz Burger. Kraków coraz bardziej mnie zaskakiwał ,ale i niedaleko mnie też zrobili burgera w Cafe Helenka w Szczawnicy. Poniżej zrobiłem małą grafikę z burgerami które jadłem. Wśród nich znalazł się mój pierwszy burger Góral Burger.

Poczet burgerów Krakowskich

Do pełnego obrazu brakuje mi jeszcze kilku burgerów do zjedzenia, ale na to przyjdzie czas wkrótce. Teraz czas na coś innego. Na “food trucka”. BurgerTata bo tak się nazywa food truck który miałem okazje ostatnio odwiedzić.

Zanim o nim opowiem to troszkę historii pojazdów z jedzeniem (klasyfikacja według polskiego ustawodawstwa przyczepa gastronomiczna). Pierwszym w Krakowie działającym i mającym do dziś wielką renomę była Niebieska Nyska z pod hali targowej w Krakowie. Panowie od ponad 20 lat sprzedają kiełbaski z rożna.

871364386907_ok_thumbed_870_870

 (zdjęcie pochodzi z portalu LoveKrakow.pl

Więcej o legendzie i o historii tego Food Trucka można przeczytać w tym artykule: Przypadek stworzył legendę, czyli o kiełbaskach z niebieskiej nyski. Większość istniejących (teraz już w budynkach ) przydrożnych barów w Polsce po 1989 roku powstało w pojazdach. Najpopularniejszym były stare autobusy z demobilu po PKS-ach i innych firmach transportowych. Była to prosta i szybka metoda aby otworzyć biznes nie wymagająca inwestycji w nieruchomość. Obecnie trwa renesans tego typu pojazdów, ale w odróżnieniu od tamtych te są mobilne. Podczas imprez plenerowych powstała luka.którą obecnie wypełniają food trucki . Wcześniej ludzie konsumowali z grilli i jakiś prowizorek. Dostrzegając tą lukę, przedsiębiorczy ludzie których nie stać na własną restaurację postanowili wypełnić ten segment rynku. Powstały pierwsze Food Trucki, czyli specjalistyczne pojazdy z zabudową gastronomiczną. Można je spotkać w wielu miejscach w Polsce. Najwięcej w Warszawie ale także i Kraków ma swoje. Jednym z nich jest właśnie opisywany BurgerTata. Na pierwszy rzut oka gdyby nie “potykacz” można pominąć vana z dobrym jedzeniem. Ustawili go w dość ruchliwym miejscu, ale schowanego za budynkiem. Poniżej mapka od wujka Google z zaznaczonym miejscem gdzie parkują.

BURGERTATA

oraz street view


Wyświetl większą mapę

Sam pojazd powstał na bazie dostawczego Mercedesa i wygląda tak

IMG_4443

Jak widać jest to zabudowa typu kontener, na podwoziu pojazdu już nie pierwszej młodości . Dobra już połowa czytelników znudziła się docierając do tego miejsca wracamy do tematu jedzenia.

Chłopaki wyspecjalizowali się w burgerach. W menu nie ma nic innego tylko buła z “kotletem wołowym” w różnych odmianach. Wchodzimy pod kurtynę jesienną, a tam dwóch specjalistów wita nas z uśmiechem (na zdjęciu byli już zajęci przygotowywaniem moich burgerów). Doradzili podpowiedzieli i zapytali jak ma być wysmażony. Albo wcześniej mnie nie pytali, albo umknęło mi to pytanie w wcześniejszych recenzjach lokali z burgerami.

IMG_4418

Menu bardzo czytelne i nie będziemy mieć problemu z wyborem, jak wystąpi obłsuga nam podpowie co i jak. Wszystko jest przejrzyście napisane na bokach pojazdu. Na zewnątrz rozchodzą się smakowite zapachy i aromat grillowanej wołowiny

IMG_4416

Długo nie mogłem się napatrzeć jak robią oni je robią. Widać było, że kochają to co robią. Symfonia ruchów pełna pasji i zaangażowania. Do tej pory podawano mi już gotowego burgera do zjedzenia, a tutaj obserwowałem wszystko.

IMG_4420

Burger aby nie ostygł jest składany na płycie grillowej, a dopiero na końcu już praktycznie całkowicie złożony ląduje aby go wykończyć i podać z dodatkami

IMG_4424

Zamówiłem więc dwa burgery : Johnny English z bekonem, wołowiną, dodatkami i jajkiem sadzonym, oraz Special One specjalność zakładu. Gotowe wylądowały na tekturowych talerzykach, po około 10 minutach może mniej.

IMG_4430

Special One 16 zł

IMG_4435

Johnny English 15 zł

Jak widać na zdjęciu prezentują się zacnie.Aż żal było je konsumować, ale to jest jedzenie choć podane w formie sztuki. W moją przepastną paszcze trafił Special One. Pierwsze kęsy zapowiadały co będzie się działo dalej. Osobiście lubię wyważony stosunek mięsa do warzyw, co w mojej kanapce było prawie idealnie dobrane.

IMG_4436

Gruby kawał mięsa ważący od 180 do 220 gram, grubo cięty pomidor lekko podgrillowany, bekon, karmelizowana cebula pieczarki (tych mogłoby nie być ;)) oraz sosy, a w nich jeden Jack Daniels Barbecue podrasowany Jackiem Danielsem co nadaje mu wyrazistszy charakter. Bułka świeża smaczna. przed grillowaniem jej jest zwilżana oliwą z oliwek przez co nabiera swojego niepowtarzalnego smaku. Z każdym kęsem rośnie apetyt na więcej i więcej. Sama Kanapka Special One kosztuje 16 zł, czyli nie zrujnuje nas. Dzięki smakowi i cenie przy Vanie roi się od klientów a wśród nich studentów z pobliskich uczelni. Jak zawsze można się do czegoś przyczepić na zdjęciu powyżej gdzie jest pokazany grill widać półeczkę z sosami. Część sosów jest gotowa z butelki tylko nalać, można by było się postarać o własne receptury. Wiem czepiam się sosów i wygląda to jakbym dla samej zasady czepiał się, ale sosy jednak ratuje to, że są “tuningowane” przez BurgerTata. Tak to nie bardzo jest się czegoś doczepić jest świeżo i smacznie, a to wszystko za nie wygórowaną cenę. Drugim burgerem był Johnny English, jego konsumowała Pyskówka (tak się złożyło, że byliśmy razem w Krakowie, wiec zabrałem ją na “robotę”)

IMG_4438

Tutaj największa rewelacją według niej, było jajko sadzone, nie wspominając że cały czas piała jak jej smakuje cała kanapka. Ja nie próbowałem English-a więc nie będę o nim pisał on sam broni się na zdjęciach, które mówią same za siebie. Jak Pyskówka mówi, że jej coś smakuje i cały kolejny dzień wspomina to znaczy że warto się przejść i przekonać czy miała rację. W między czasie podczas konsumowania pojawił się Paparazzi

IMG_4425

(Zdjęcie nie ostre zrobione przez foliowe okno.) Jak się okazało był to właściciel food trucka. Gdy zobaczył, że robię zdjęcia podszedł i zapytał się czy jestem od Żorża z StreetFoodPolska(zaprzyjaźniony z nami blog o ulicznym jedzeniu) Przy okazji pozdrowienia dla Żorża,Qulinarnego Qń-a, Big Boya i reszty ekipy od nas. Odpowiedziałem że znam Żorża i że rozmawiamy czasem na temat lokali i jedzenia serwowanego w nich. Z Michałem (przepraszam jeśli źle zapamiętałem imię) pogadaliśmy na temat food trucków, konkurencji, pieczywa oraz innych tematów związanych z gastronomią. Widać było że jest dumny ze swoich burgerów.

IMG_4440

 

Do swojego biznesu podchodzi z pasją i zapałem godnym podziwu. Mimo sporych nakładów pracy i finansów nie mówi źle o konkurencji po prostu robi swoją robotę najlepiej jak się da. Wie że jego produkt potrafi sam siebie obronić i muszę się z tym zgodzić. Po mimo kilku mankamentów jakie mnie osobiście przeszkadzały to muszę stwierdzić, że warto odnaleźć Tatę, BurgerTatę w Krakowie. Na koniec muszę się do jeszcze jednego przyczepić, mianowicie do serwetek. Konkurencja podaje ręczniki papierowe na kołku według mniej jest to lepsze rozwiązanie, niż serwetki. Ja i Pyskówka zapewne jeszcze nie raz skorzystamy z zaproszenia do ponownych odwiedzin. Mnie osobiście chodzi po głowie zjeść jedną z nowości Gringo który ponoć pozostaje w karcie na stałe

IMG_4442

 

Polecam i zapraszam do odwiedzania BurgerTata. Dodatkowo zapraszam do polubienia naszego profilu w social mediach gdzie wam wygodnie, a jeśli chcecie być na bieżąco gdzie jest BurgerTata w danej chwili to polecam śledzić ich profil na Facebook-u pod tym adresem  Facebook -> BurgerTataVan

Pozdrawiam

DJ Gotuje

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.



Przeczytaj inne:
Goloneczka w piwie czyli coś dla prawdziwego Faceta

Jak wszem i wobec wiadomo golonka i piwo jest to nierozłączny rytuał prawdziwego Faceta. Nie można rozdzielić nie jedna kobieta...

Dzis na obiad POMIDOROWA z domowym makaraonem

Pomidorowa z makaronem domowej roboty będzie pysznie a wczorajsze leczo będzie dziś jeszcze lepsze bo sie przegryzło

Zamknij