Recenzje Lokali

Przepisy

Relacje z Imprez

Powoli idziemy do przodu

W czwartek dostałem rozwód w końcu moja była przestanie grać dzieckiem sąd jej dostatecznie wytłumaczył moje prawa. I tu sie zaczęło jakby zmiana o 180 stopni. W piątek postanowiłem skoro dużo pisze żeby wymienić starą klawiaturę na nowa wygodniejszą i byłem w ukochanym Krakowie gdzie w mojej głowie rodzą sie pomysły i nabieram energii aby powstać jak feniks z popiołów. Znów odwiedziłem zaprzyjaźnioną już restaurację EDO Fusion na krakowskim Kazimierzu.

Spotkałem sie ponownie z ciepłym przyjęciem i wyszukanym smakiem. Zamówiłem sobie moja ukochaną zupę Kim Chi Jige.

Jest to rewelacyjna zupa która urzekła mnie swoim smakiem. Krajem pochodzenia tej zupy jest Korea a smakuje aby to jak najłatwiej opisać jak “dobrze kwaśny kapuśniak przyrządzony na ostro ” to jest oczywiście skrót myślowy ale powiem tak jest to po rosole naszych Babć najlepsza zupa na rozgrzewkę w chłodne dni. Głównym składnikiem tej zupy jest kapusta kiszona n ostro kapusta pekińska (dla tych co chcieli by sobie ukisić polecam książkę Przewodnik kulinarny PASCAL “Japonia”jest tam przepis jak kisić kapustę Kim Chi) gotuje się ją na wywarze wołowym z dodatkiem boczku więcej wam nie zdradzę bo byście sobie sami gotowali a nie zawitali z ciekawości aby skosztować tej delicji.

Można ją zamówić w Edo Sushi Bar w Krakowie i Zakopanem. Naprawdę polecam i nie tylko ja bo zupa ta autorstwa Szefa Kuchni Tomasza Stanka który sprawuje piecze nad tym co wychodzi z kuchni w EDO Fusion i EDO Sushi Bar zajęła 2 miejsce. Jest to hitowa potrwa w EDO.

Na drugie danie zdałem się na propozycje jaką zastałem przed restauracja i znów trafiłem w dziesiątkę.

Jak na załączonym zdjęciu ambrozja dla podniebienia. Dawno nie jadłem tak dobrze skomponowanych Muli. Sake plus orzechy ginko plus imbir plus ręka mistrza = nieskończona kompozycja smaków która eksploduje z każdym kęsem na nowo. Lubie owoce morza ale jak zwykle tak i w tym przypadku trzeba mieć talent aby dobrze je przyrządzić oraz kochać to co sie robi. To co dostałem na talerzu(miseczce) przeszło moje najśmielsze oczekiwania. do tego grzanki. Jak juz mówiłem ambrozja.

Jestem do tej pory rozmarzony po zjedzeniu tego pysznego dania. Z każdym kęsem z każdym ugryzieniem można było doszukać się pasji stwórcy tego posiłku. Efektowne podanie potrawy sprawiło mi małe zakłopotanie gdyż nie mogłem nacieszyć sie kompozycja.  Powiem tak niech to zdjęcie poniżej będzie dostatecznym komentarzem do tego jak bardzo mi smakowało prawie wylizałem talerz

Polecam i smacznego

DJ Gotuje

Przeczytaj inne:
Rybajka czyli bajkowa uczta z pstrąga

W tym roku odbyła się druga edycja Terra Madre Slow Food Festiwal w Krakowie. Od samego początku organizatorzy zapraszają ludzi...

Z cyklu archiwum Kulinarnego DJ Gotuje Tatar, ach zjadło by sie porządnego tatara ale nie mogę ostat

Z cyklu archiwum Kulinarnego DJ Gotuje Tatar, ach zjadło by sie porządnego tatara ale nie mogę ostatnio znaleźć moich ulubionych...

Zamknij