Quo vadis Burger Kingu…

Quo vadis Burger Kingu…

Do smaków mojej młodości można zaliczyć niewątpliwie Burger Kinga i potrójnego Whoppera. Tak było przez kilka lat, aż ze względów na małą dynamikę wzrostów i rozpoznawalność wycofał się na jakiś czas z Polski. Bardzo się ucieszyłem, gdy wrócił. Brakowało mi smaku Whoppera, ale to co zastałem 19 stycznia 2015 roku w bluemonday… Zapraszam do lektury…

Burger King z sieciówek fastfoodowych był dla mnie numerem jeden, jeśli chodzi o burgery, do momentu, kiedy nie zakosztowałem burgerów z food trucków jak np. Burger Tata czy małych burgerowni. Jednak jeśli chodzi o duże sieci to BK był numerem jeden. Wiedziałem, że jak pojadę gdzieś i będę się bał coś zjeść, to w Burger Kingu będę zadowolony. Postanowiłem nawet kiedyś porównać parę lat temu KFC, McDonald’s, Burger Kinga i dokonałem wpisu Wielka Bitwa Kanapek. Nadszedł najbardziej depresyjny dzień w roku – Blue Monday 2015. Nic nie zapowiadało, że będzie to wyjątkowo kiepski dzień. Zaczął się przyjemnie, a potem już było tylko gorzej. Byłem umówiony ze znajomym, który przegrał kiedyś zakład, a że przyjechał do Polski, to była okazja się spotkać i powspominać stare dzieje. Jako że kolega jest honorowy, to trafiliśmy do BK. Zamówiłem Angry Whoppera, który był ostrą wersją klasyki, plus krążki cebulowe. Do tego w zestawie były największe frytki i duży napój. Niedługo trzeba było czekać i jest…

 

 

WP_20150119_003n

 

Ładnie się prezentuje prawda?

Zacznijmy od kanapki. Sama Kanapka wydaje się jakby mniejsza od tej z Wielkiej Bitwy Kanapek,

WP_20150119_004n

Podwójne mięso (dodatkowy placek wołowiny to 4zł), sałatki, ser, sosy, jalapeno?, boczek, krążki cebulowe. Zacznijmy od bułki: jakość tutaj niestety się posypała. Mimo że podgrillowana, to była gumowata jak z mikrofali. Mięso nie było świeżo grillowane, a odgrzewane, a przecież na reklamie tak ładnie to wygląda.


Reklama a rzeczywistość niestety, czuję się oszukany i okradziony. Wiem, mocne słowa, ale gdzie jest mój ulubiony Whopper? Kingu, coś z nim zrobił?

WP_20150119_13_27_25_Pro__highresn

Jakbym chciał byle co z mikrofali to poszedłbym na kebaba czy jakąś padlinę z budki dworcowej w Pcimiu Górnym za 3 złote. Quo Vadis Kingu? Nawet krążki cebulowe nie były chrupkie, a jakieś takie zleżałe. No i to co mnie zrobiło naprawdę angry, w całym burgerze nawet nie poczułem ziarenka jalapeno!!!!!! Nic a nic, miał być angry , miał mieć power, miał zionąć ogniem, a co najwyżej zrobił puff jak astmatyczny smok z ciężkim POChP i nie ogniem a dymem. Sorry, ale to mnie dobiło. Ogólnie burger był taki sobie, by nie powiedzieć słaby, przy dużym ruchu był z mikrofali. Nie tędy droga. Frytki to też dramat. Pudełko ładnie się prezentuje, ale tutaj klient robiony jest w konia:

WP_20150119_006n

Dno pudełka jest dość wysokim stożkiem, więc wchodzi taka duża porcja plus kilka frytek. Dla porównania w KFC pudełko w kształcie kubełka ma płaskie dno lekko podniesione jak mini kubełek skrzydełek, McDonald’s ma połączone opakowanie dwóch porcji xl, a BK ma pudełko, które ładnie się prezentuje, a jak klient zobaczy po zjedzeniu denko, to może się poczuć zrobiony w konia. Frytka nie jest z ziemniaka, tylko z mączki, pustawa w środku.

WP_20150119_13_27_31_Pro__highresm

Tak więc kolejny smak mojej młodości jakiś geniusz z korpo postanowił mi zepsuć. Lotte popsuło mi ptasie mleczko waniliowe, BK Whoppera, co jeszcze mnie czeka? Gorzka Pepsi? Wróciłem do domu w podłym nastroju. I tak o to najgorszy poniedziałek w roku mnie dopadł. stąd moje pytanie Quo vadis Burger Kingu? Dlaczego mi to zrobiłeś? Co ja zawiniłem?

Pozdrawiam

DJ Gotuje

P.S. Pierwsze zdjęcie jest z wcześniejszego wpisu. Reszta zdjęć jest wykonana testowym sprzętem Lumia 1020



Przeczytaj inne:

Kwaśnica w wersji low cost…

? czyli jak za niecałe 3 złote zrobić zupę dla 4 osób. Co potrzebujemy: Ok. dwóch kawałków skórki z boczku...

Zamknij