Odchudzanie pasjonata jedzenia, czy to jest możliwe…?

Odchudzanie pasjonata jedzenia, czy to jest możliwe…?

Krótko o sobie: mam dziś 36 urodziny i od wielu lat praktycznie się nie ruszam, a waga, no cóż, nie będę ukrywał – rusza się, zwykle idzie w górę. Postanowiłem się nieco zmienić i tak przez najbliższe 3 miesiące będziecie czytać o moim odchudzaniu.

Zapraszam…

Jak widzicie, mam piękne widoki za oknem, aż wstyd przyznać, że mam problemy z wagą, ale mam. Przez ostatnie lata przeszedłem wiele. Bardzo się to odbiło na moim zdrowiu. Siedziałem i myślałem, czas coś zmienić. Mam 36 lat i od czegoś trzeba zacząć. Może od zwiększenia aktywności fizycznej? Może od diety? Za dużo tego, może tu trzeba działać i to szybko. Cierpię na kilka schorzeń, nie będę ukrywał, mam astmę i to jest jeden z powodów, że mam problem z wagą, a ona się zatrzymała na 124 kg.

20150127_110406m
Pierwsze ważenie pokazało co i jak. Następne za dwa tygodnie, oby było mnie mniej już.

 

 

Przy astmie muszę brać sterydy wziewne, przez brak ruchu moja wydolność płuc w pewnym momencie miała tylko 40%!!! Uwierzycie? Oddychałem jak osoba 80-letnia która paliła przez 3/4 życia. Udało się podnieść wydolność do 60% i jakoś tak stanęło. Nie poddaję się, nie jestem norweską biegaczką i muszę walczyć. Z pomocą przyszła mi moja druga storna o technologii Potrzebujeto.pl. Dzięki niej, miałem okazję przetestować opaski i zegarki, które wykonywały pomiary kroków, pulsu i snu. Tak więc sobie pomyślałem, hmm czemu by tego nie wykorzystać? Chwyciłem za telefon i zapytałem, co na to osoby, z którymi współpracuję. i tak technologicznie zostałem przez najbliższe trzy miesiące wsparty przez Samsung Polska . Na moim biurku wylądował sprzęt w postaci smartfonu Galaxy S5 z czujnikami biometrycznymi i zegarek Gear S.

20150106_120553m

 

Główną aplikacją będzie, stworzona przez Samsunga, aplikacja S Health. W niej będę zapisywał wszelkie posiłki, pomiary i ćwiczenia. Ze strony technologicznej – podczas ćwiczeń zegarek na bieżąco monitoruje puls i motywuje do ćwiczenia.

Pierwsze odczyty mnie trochę podłamały, ale pamiętajcie to jest dopiero rozruch.

Zjadłem to, co na zdjęciach:

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Jak widać niewiele tego było, a pękło prawie 1000 kcal.

Screenshot_2015-01-27-21-23-49

 

Czyli tak naprawdę zjadłem więcej kalorii niż spaliłem. To jest dzień rozruchu, więc jutro będzie lepiej, mam nadzieję.

Screenshot_2015-01-27-21-23-35

Udało się już pierwszego dnia osiągnąć cel 10 000 kroków, ale jest to dopiero początek, bo na koniec, po 90 dniach, czyli przed długim weekendem ma być minimum 1 000 000 kroków. Co daje mniej więcej przejście pieszo ode mnie z domu do Gdańska, a plan, oby się udało, jest aby było 2 000 000 kroków. I tutaj wielka prośba o zaglądanie, komentowanie, rozmowa ze mną na FP lub Twitter, bo to daje mi motywację. Podejrzewam, że gdyby nie Wy, drodzy czytelnic,y nic by z tego nie wyszło i nie ruszyłbym się na krok z domu.

Cel już znacie, teraz kilka słów o diecie. Tak naprawdę nie ma diety, jest restrykcyjne liczenie kalorii i tego co się je. Ograniczenie cukru, tak tego nad używam, może się uda wyeliminować całkowicie. Bądźcie ze mną i oglądajcie Vloga :). Tak, właśnie powstają nagrania do Vloga. Na stronie pojawią się także recenzje zaległe i te świeże. Koniec poddawania się, czas na zmiany i to od dziś. Nie dajemy się astmie i depresji. Zaczynam walkę i proszę o wsparcie. Myślę przy tej okazji nad jakąś zbiórką, ale pierwszy miesiąc muszę poukładać sobie wszystko. Codziennie tutaj, jak i na Potrzebuje to będą pojawiały się wpisy z przebiegu odchudzania wraz ze zdjęciami.

Plany są ciekawe. Jeżeli uda mi się skompletować sprzęt biwakowy, pojawi się filmik, jak ugotować sobie coś do jedzenia podczas wycieczki. Jest szansa, że spędzę weekend w górach i pojawią się zdjęcia ze wschodu słońca i zachodu na jednym ze szczytów. Pojawią się wpisy z wyjazdów ze stroną Okazje Podróżnika. 

Z każdym kolejnym wpisem będzie się klarowało, co będzie się działo. Zaczynam już dziś.

Pozdrawiam

Stanisław | DJ Gotuje



Przeczytaj inne:
Pekin Bar w Sopocie czyli orientalne zaskoczenie …

W Moje imieniny zrobiłem sobie mały prezent i wybrałem się nad polskie morze.  Miałem ochotę straszną na rybkę ale padło...

W ostatnim czasie nic się u nas nie działo (pozornie) Relacja z I Jarmarku Świętojańskiego w Katowicach

Od ponad tygodnia dzieją sie dużo w moim osobistym życiu dużo stresów i załatwiania, ale idzie w dobrym kierunku. Ale...

Zamknij