Karp wigilijny i nie tylko od święta, czyli odrabiamy zaległości

Karp wigilijny i nie tylko od święta, czyli odrabiamy zaległości

Jest chwila czasu i energii, więc postanowiłem pouzupełniać mojego bloga o kilka przepisów, które czekają w kolejce. W tej notce będzie o przepisie na karpia.

Karp w mojej rodzinie jest tradycyjnym daniem wigilijnym, do tego pierogi z kapustą i grzybami oraz kapusta z grochem. Wszystkie te dania znikają zawsze w błyskawicznym tempie, ale w tym roku było nam smutno, bo goście nie dopisali, więc zostałem sam z mamą. Co jak co, ale nie będę was zanudzał tym co mnie trapi, a trapi mnie bardzo wiele. Wracamy do tematu, czyli karpia po mojemu.

Co będzie nam potrzebne do marynaty znajdziecie tutaj:

Marynata do Karpia

Przychodzi czas Wigilii, nasz karpik odpoczywał sobie w marynacie przez około tydzień.

Wyjmujemy go z zamrażalki i rozmrażamy. Po rozmrożeniu usuwamy marynatę z ryby. Marynatę wyrzucamy do kosza, a rybę płuczemy i solimy.

Panierujemy w mące i jajku.

Rozgrzewamy na patelni olej/oliwę, na której będziemy smażyć naszego karpia.

Po podsmażeniu naszego karpia umieszczamy go w piekarniku w temperaturze około 180 stopni,

Jak już przyjdzie ten czams kiedy zasiadamy do stołu, a reszta potraw jest już gotowa, wyjmujemy rybę z piekarnika i zasiadamy przy suto zastawionym stole wigilijnym, gdzie gości 12 potraw.

Zasiadamy do uczty po złożeniu sobie życzeń.

Najpierw zupa śledziowa:

Następnie zupa grzybowa:

Następnie barszcz czerwony, na który przepis pojawi się wkrótce, ale to, jak zrobić zakwas, jest już dostępne na blogu (barszcz czerwony zakwas):

Po zupach karpik z kapustą, brak na zdjęciu pierogów z racji tego, że mi się rozkleiły.

Jak macie jakieś pociechy na 4 łapach to uważajcie, bo może być tak że pojawią się znikąd, czekając na swoją kolej.

Pozdrawiam Was smacznie i pamiętajmy o bliskich nie tylko od święta, ale i na co dzień, jak i o nasze pociechy na 4 łapach.

Z okazji tego, że jest już 1 stycznia 2012 roku, życzę dużo szczęścia i pomyślności Wam drodzy czytelnicy i czytelniczki. Życzę, aby 2012 rok był lepszy niż poprzedni.

Aby rok Smoka, który nadchodzi obdarował was swoimi pozytywnymi aspektami.

Pozdrawiam i Smacznego

DJ Gotuje



Przeczytaj inne:
ORZECH WŁOSKI-WIELKIE ZIOŁO cz.IV.Dżem

Dżem z zielonych orzechów: 1 kg.orzechów zielonych (orzechy powinny być miękkie w środku,jeszcze bez śladów zdrewniałości),1 kg.cukru,1 laska wanilii,cynamon ok 6 cm.kory,5 różyczek...

American Bull – czyli surowe skrzydełka i ból brzucha

Z początkiem lutego byłem pierwszy raz w Łodzi nie tylko przejechałem na północ ale postanowiłem coś zjeść. Przez przypadek trafiłem...

Zamknij