B.B. Kings i wszystko jasne…

B.B. Kings i wszystko jasne…

Jest taka ekipa Jacek, Łukasz Ania i Wojtek. Nosi ich po całej Polsce, jak już się pojawią to robią dymią ile wlezie. Ostra ekipa która nie daje sobie w kasze dmuchać. Tutaj nie ma lipy, a co robią i dlaczego o tym piszę? Zapraszam do lektury….

Tak jak wspomniałem to mocna ekipa a ich charakterystycznym znakiem rozpoznawczym jest dym, dym z ich przyczepy która jest ogromnym grillem. Grillem dowodzi Ozzi czasem oddaje go w ręce Jacka, ale to naprawdę w wyjątkowych okolicznościach. Wesoła ekipa obok której nie ma jak przejść obojętnie. To co serwują do jedzenia to jest dzieło sztuki kulinarnej. Dawno nie miałem ślinotoku na myśl o jedzeniu. Żeberka, golonki, burger, beefroll-e i inne delicje doskonale przyprawione i u grillowane. Zacznijmy od początku. Pierwsze spotkanie to Sierpień 2014 roku podczas Street Food Polska Festival pierwszej edycji w Krakowie. Przechadzając się wśród foodtrucków zobaczyłem tego jegomościa ze zdjęcia

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Na zdjęciu Łukasz znany szerzej jako Ozzi to on zawiaduje grillem. z jednej strony jest komora do wędzenia naturalnym dymem a z drugiej strony grill. Przez cały czas ogień w tej piekielnej machinie nie wygasa, cały czas coś się w niej dzieje. Chłopaki cały czas udoskonalają. Zacznijmy od tego jak to w środku wygląda. Uwaga spy foto zza kulis.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Normalnie aż mi się jeść chce to są obie komory ta z węglem i ogniem to miejsce gdzie dochodzą potrawy przed podaniem najpierw wędzą się w odpowiedniej temperaturze a wcześniej moczą się w zalewach i marynatach ich własnego pomysłu. Pierwszą potrawą jaka miałem w ustach to ich kanapka z golonką. Ach co to był za smak, bogata w mięso i rozpływająca się w ustach

Ach szkoda że zdjęcia nie oddają walorów zapachowo-smakowych bo pewnie jak ja byście drodzy czytelnicy przeżuwali już monitor. A na poważnie dawno nie jadłem czegoś równie dobrego nawet pieczywo (co ostatnio jest sztuką znaleźć dobre pieczywo) mięso golonki mięciutkie i czuć w nim nutę owocowego dymu, Dodatki warzywne nie zaburzały smaku a uzupełniały o dodatkowe nuty smakowe. Kolejną potrawą jaka jadłem to beefroll

20150502_113346-01

 

Pyszna wołowina przyprawiana jak do burgera zawinięta w około sera i owinięta bekonem. Bomba kaloryczna ale jaka smaczna. Po jednym beef rollu byłem pełny do końca dnia.

20150502_113438-01

Coś niesamowitego. Orgia smaków w trzech składnikach. Mówię wam tego się nie da opisać tego trzeba spróbować. A podczas mojej ostatniej wizyty żeberka ach te żeberka. Normalnie bym jadł cała przyczepę tych żeberek.

20150815_134640-01

Żeberka długo wędzone, marynowane i grillowane. Jadłem je i miałem ochotę pożreć nawet kości.

20150815_134848-01

Mówię wam ten smak jest niesamowity, a mój słownik jest zbyt ubogi by wyrazić to co jadłem i jak smakowało.

B.B. Kings mają swoją ofertę bardzo zróżnicowaną, od klasycznych burgerów po specjały, które zapadają w pamięć na długo. Ciągle udoskonalają swoje marynaty, Ciągle mają coś nowego. Żal mi trochęokropnie że mam do nich ponad 400 km w jedną stronę, drugie to, że nie mają stałej miejscówki. Może to i dobrze bo ten kwartet Łukasz, Jacek, Ania i Wojtek nie wytrzymali by długo w jednym miejscu.  Ja kiedyś ich chyba napadnę po drodze i obrabuje z tych pyszności. To chyba będzie pierwszy w Polsce napad rozbójniczy celem skonsumowania przewożonych delicji, ale jedno mnie powstrzymuje przed tym to Wy drodzy czytelnicy. Bo jakże bym mógł pozbawić Was tak dobrego jedzenia.

Gdzie ich znaleźć? Dowiecie się najszybciej z ich profilu Facebookowego

Rozpoczynamy zbieranie zamówień na naszą kilogramową dechę żeber na Oktoberfest z FoodTruckami w Kaliszu! Zamówienia ze…

Posted by B.B.Kings on 7 października 2015

 

Jak nie u nich to na moim profilu FB lub na stronie Street Food Polska.

Polecam serdecznie B.B. Kings

Stanisław | DJGotuje



Przeczytaj inne:
Jak ugotować kluski śląskie. Podajemy je z sosem, roladami, oraz z modrą kapustą

Jak na tytuł przystało jest to mój ukochany dodatek do mięsa (rolady :):)) z sosem i modrą kapustą. Pochodzi ta...

Dziś był kryzys, czyli dzień 2…

Dziś dzień drugi mojej walki z wagą. Dziś także miałem mały kryzys, czyli organizm zaczyna walczyć, to ponoć dobry znak....

Zamknij