Nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki – Rong Vang

Nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki – Rong Vang

W ostatni weekend byłem w Bydgoszczy. W czasie pobytu wraz z ukochaną postanowiliśmy coś zjeść. Padło na chińszczyznę czyli fast food orientalny. Jako że w tym lokalu byłem 3 lata temu na pierwszej randce z moją ukochaną, nie specjalnie mi tam smakowało, ale postanowiłem dać szanse lokalowi.

W czasie drogi do lokalu ukazała nam się piękna tęcza. Szkoda że nie mam lepszego aparatu :(.

Ulica przy której się znajduje lokal jest jedną z głównych arterii Bydgoszczy, nie opodal jest rondo Jagiellonów

 

 

 

 

Dotarliśmy do lokalu gdzie przywitano nas uprzejmie. Obsługa mam wiele zastrzeżeń do niej, ale  o tym później. Zamówiliśmy przystawkę za 6,90 Placki Chrupiące w nadziei że będzie to coś innego niż miałem na myśli. ale nie to były chrupki Tao Tao krewetkowe które w sklepie kupie za 5 zł

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zupę zamówiliśmy ostro kwaśną jakież było moje zdziwienie jak ją dostałem.

Zupa była zrobiona z mrożonki kupionej w Biedronce!!!!! Zawierała składniki takie jak fasolka szparagowa, kukurydza,i inne które nalezą do kuchni śródziemnomorskiej bardziej niż do kuchni Wietnamskiej!!!!! Pomieszanie z poplątaniem. Zjadłem z mieszanym smakiem fakt faktem byłem bardzo głodny. Czas oczekiwania na posiłek bardzo długi jak na gotowca :P:P

 

 

Drugie danie podano nam najpierw podgrzewacz

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W oczekiwaniu na danie główne ładnie sie podgrzewał podgrzewacz najpierw podano nam ryż w skandaliczny sposób . Nie da sie tego opisać to trzeba zobaczyć

Jak widać pokrywka pochodzi od innego naczynia,miseczka z innego kompletu, a podane na jeszcze z innego kompletu spodku pod filiżankę. Sam ryż kompletnie rozgotowany, w dodatku pozbawiony smaku. Jak na kuchnie wietnamską ryż to podstawa, tak samo jak w sushi. Ludzie oszczędności mszczą sie na lokalu szkoda że właściciele nie dbają o swój lokal

 

 

 

 

 

 

 

zaraz po ryżu dostaliśmy kurczaka który pływał w glutaminianie sodu i mrożonce

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ogólnie nie dało się tego zjeść po mimo że byłem bardzo głodny zjadłem ale miałem obawy czy oddalać się od jakiś galerii handlowych z powodu że ten lokal to raczej wypożyczalnia jedzenia niż restauracja.  Moja Ukochana stwierdziła że nie można mnie wpuszczać do lokali. Ogólne uwagi do obsługi. Praca to nie przedszkole nie opiekujemy się dziećmi podczas pracy. Wchodzi klient pomagamy mu zająć miejsce skoro w lokalu nie ma ludzi to robimy wszystko aby ten klient co wszedł do lokalu czuł się wyjątkowy. Oczekiwanie na rachunek było zbyt długie. Ogólnie jeśli lubicie mrożonkę i macie manie wydawania pieniędzy w błoto to ten lokal jest dla was.

Jeśli cenicie swoje kubki smakowe i szukacie dobrej kuchni to omijać z daleka ten lokal.

Słowo o cenach jak na “chińczyka” ceny zbyt wysokie aspirowanie do lokalu premium z mrożonka to nie tędy droga.

N I E   P O L E C A M

Pozdrawiam

DJ Gotuje

 



Przeczytaj inne:
Ciąg dalszy mega zapiekanek

W Krakowie nie tylko na rynku co było w poprzedniej notce można zjeść dobrą zapiekankę ale i w podgórzu też...

Majonez Kielecki, ale czy tylko to produkuje WSP Społem?

Kiedyś na swoim prywatnym profilu na Facebooku zapytałem jaki moi znajomi lubią majonez. Praktycznie jednym chórem wszyscy wskazali na mój...

Zamknij